Gdy dochodzi do podziału majątku, to – bardzo z przekąsem – zaczynamy trochę zazdrościć bezdomnym i ofiarom pożaru. My wtedy kontrujemy, by zastanowić się, czego sobie życzymy. Faktem jest jednak, że zwykle im więcej mamy dóbr, tym podział majątku budzi więcej napięcia i sprawa jest tym bardziej konfliktogenna. Powstanie konfliktu nie dziwi w obliczu tąpnięcia, do jakiego doszło w związku, bo jeszcze nie tak dawno było dzielone łóżko, a teraz zupełnie na przekór ma być dzielony majątek.

Winner takes it all

Podział majątku w sytuacji, gdy małżonkowie mieli swoje pierwszej miejsce zamieszkania w Polsce, po czym przeprowadzali się do Norwegii, daje możliwość wyboru prawa, według którego podział ma nastąpić. W skali spraw dotyczących podziału majątku w Norwegii to dość rzadka sytuacja – zdecydowana większość par w Norwegii ma swoje pierwsze wspólne miejsce zamieszkania w Norwegii. W odniesieniu jednak do samej Polonii w Norwegii regułą zaś jest, że przed przyjazdem do Norwegii strony już jako małżonkowie miały swoje pierwsze wspólne miejsce zamieszkania w Polsce.

Taki stan rzeczy daje małżeństwom, które są na emigracji, dodatkową możliwość wyboru dla siebie prawa tego państwa, które będzie korzystniejsze dla danej osoby lub dla obojga.

Wspomniana korzyść związana ze względną możliwością wyboru prawa, to niestety koniec dobrych wiadomości – podział majątku sam w sobie nie jest tym, co pomaga odżywić psychikę i użyźnić ducha. Zwykle obie strony chcą by było sprawiedliwie i po 50 %, przy czym tak, by własna połowa była większa.

Kiedy dokonać wyboru prawa właściwego dla podziału majątku?

Pierwsza rzeczą, jaka może się nasuwać na myśl, jest to, że dopóki małżeństwo działa ze swoimi wszystkimi wzlotami i upadkami, to z trudem dopuszcza się pomysł, aby dyskutować to, jakie reguły miałyby być stosowane przy dzieleniu się dorobkiem, jeśli miałoby dojść do rozstania.

Podejmowanie kwestii majątkowych w związku nie jest romantyczne, podobnie zresztą jak nie jest romantyczne szafowanie frazesami „nie mogę bez ciebie żyć”, bo to znaczy, że ktoś może tym ujawniać potrzebę dużej zależności i próbować wejść w związek ze swoim trudniejszym kawałkiem, a co za tym idzie, to podatny grunt dla zazdrości, manipulacji, szantażu i całego związanego z tym bagażu.

O ile jednak deklaracje typu „nie mogę bez ciebie żyć” można odebrać jako znak ostrzegawczy przed szantażem emocjonalnym, o tyle zaproszenie partnera do rozmowy o tym, by poukładać kwestie majątkowe na wypadek zakończenia małżeństwa, czy to wskutek rozwodu, czy śmierci któregoś z małżonków, wydaje się, że można raczej odczytać jako przejaw dojrzałości i odpowiedzialności za siebie samego i drugiego małżonka.

Wyboru prawa można zatem dokonać w trakcie małżeństwa – i wówczas odbywa się to w formie intercyzy za zgodą obu stron, albo po tym, jak już doszło do rozpadu związku – wówczas pozostaje jednostronne przeforsowywanie takiego wariantu wyboru prawa, który jest bardziej sprzyjający danej osobie.

Prawo właściwe

Wracając do samego prawa właściwego – kwestie dotyczące wyboru prawa właściwego, która będzie regulowało kwestie majątkowe po zakończeniu małżeństwa, nie są nigdzie skodyfikowane – nie ma w szczególności umowy między Polską a Norwegią, która by to porządkowała i dawała wytyczne do rozstrzygania kwestii kolizyjnych między polskim a norweskim systemem prawnym. W większości krajów UE obowiązuje w tym zakresie tzw. rozporządzenie Rzym III (NR 1259/2010) z dnia 20 grudnia 2010 r. „w sprawie wprowadzenia w życie wzmocnionej współpracy w dziedzinie prawa właściwego dla rozwodu i separacji prawne” – Polska jednak jest w tej grupie krajów UE, które nie podpisały tego rozporządzenia, chociaż emigracja z Polski jest większa niż imigracja do Polski, a więc normy kolizyjne mogłyby praktycznie służyć polskim obywatelom. Nie ma jednak tego złego – w warunkach polsko-norweskich oznacza to tym większą przestrzeń na to, by kwestie wyboru prawa dla małżeńskich stosunków majątkowych pozostawić w znacznej mierze autonomii stron.

Intercyza

Pozostawienie kwestii wyboru prawa autonomii stron oznacza, że małżonkowie mogą dokonać wyboru prawa w umowie małżeńskiej majątkowej – tj. w tym, co obiegowo zwane jest intercyzą. Sama intercyza skutecznie służy do tego, by zabezpieczać swój majątek przed roszczeniami osób trzecich.

Intercyza zawarta w Norwegii może jednak służyć nie tylko wspomnianej ochronie, ale także może zawierać regulację co do tego, kto i co przejmie w razie, gdyby miał nastąpić rozpad związku, a nadto w intercyzie można dokonać wyboru samego prawa właściwego, które małżonkowie uznają za korzystne dla siebie.

Law shopping

Kwestia możliwości wyboru prawa właściwego jest w literaturze określana jako zjawisko dość kontrowersyjne. Generalnie reżimy prawne wielu państw zmierzają do tego, by wybór prawa nie sprowadzał się do tego, że wybierany jest taki systemem prawny, który w danych okolicznościach jest korzystniejszy. Wprowadzanie powszechnie obowiązujących norm kolizyjnych dla stosunków prawnych międzynarodowych ma zapobiegać tzw. law shopping. Dopóki jednak brak jest aktów prawnych między Norwegią a Polską regulujących kwestię prawa właściwego dla stosunków prawnych majątkowych w sprawach transgranicznych, to małżonkowie mogą rozstrzygać kwestie wyboru prawa w znacznej mierze na własnych zasadach.

To, które prawo będzie korzystniejsze dla obu małżonków, czy też tylko dla jednej ze stron, zależeć będzie od okoliczności danej sprawy, od tego, czego jako para lub każde z osoba będziemy chcieli w danym momencie.

Sąd właściwy

Wybór prawa oraz wybór sądu, który miałby rozstrzygać ewentualny spór między małżonkami odnośnie podziału majątku to dwie różne kwestie. Swoboda co do wyboru sądu właściwego jest nieco bardziej ograniczona niż wybór prawa, niemniej strony także mogą znacząco wpływać na to, któremu sądowi chcą powierzyć rozstrzygnięcie sprawy, w zależności od tego, co będzie w danej sytuacji korzystniejsze.

Różnice między polskimi a norweskimi regulacjami odnośnie małżeńskich spraw majątkowych są znaczne – można choćby wskazać na to, że sąd w Polsce ma kompetencję do rozstrzygnięć tylko w zakresie tego majątku, który znajduje się w Polsce, zaś sąd w Norwegii ma kompetencje do rozpatrzenia kwestii majątkowej bez ograniczenia terytorialnego – tj. np. także w odniesieniu do nieruchomości, jaka jest w Polsce lub w innym kraju. Nadto polskie i norweskie przepisy odmiennie regulują kwestię tego, na jaki moment podział majątku ma być dokonywany – w myśl prawa polskiego moment ten będzie zwykle tożsamy z momentem, w którym dochodzi do wydania wyroku rozwodowego, zaś zgodnie z prawem norweskim momentem tym będzie zwykle dzień, w którym statsforvalter (dwniej fylkesmann) otrzymał wniosek o separację.

Zanim zatem zostanie złożony wniosek o separację w Norwegii lub zanim któreś z małżonków wyprowadzi się ze wspólnego domu, dobrze jest ocenić, jakiemu prawu podział majątku miałby podlegać.

Jeśli małżonkowie mieszkali wcześniej poza Norwegią, a chcieliby do kwestii majątkowych między sobą stosować prawo norweskie, to może to wymagać pewnych wysiłków, aby właściwość prawa norweskiego nie była podważana przez drugą stronę. Sam sąd w Norwegii zwykle nie będzie zmierzał do tego, by problematyzować kwestię wyboru prawa i będzie przyjmował prawo norweskie jako prawo właściwe – to od inicjatywy, interesu i potrzeb danej strony będzie zależeć czy przeforsowywać wybór np. polskiego prawa.

Przyczyną rozwodów jest ślub

Wiązanie się z drugą osobą, zawsze związane jest z ryzykiem, że trafi się na niewłaściwą osobę, a co za tym idzie, może zajść potrzeba przyszłego dzielenia dorobku, jaki wspólnie udało się przez lata zgromadzić. Jesteśmy wprawdzie prawnikami a nie doradcami osobistymi czy przewodnikami duchowymi – zachęcamy jednak do tego, by mimo wszystko takie ryzyko podejmować. Odnośnie kwestii prawno-majątkowych między małżonkami bez zawahania także radzimy, by dmuchać na zimne i w miarę możliwości ustalać zasady dotyczące kwestii majątkowych wtedy, kiedy jest romantycznie.

Adv. Tomasz Nierzwicki