Polskie firmy dominują na norweskim rynku budowlnaym, a i w sądach są niepokonane – działając w sądzie w Eidsvoll na rzecz naszego klienta – polskiej firmy budowlanej, podtrzymujemy dobrą passę w sprawach sądowych. W sporach zamawiający-wykonawca bez zmian wynik 0:1 dla naszego klienta.

Sprawa dotyczyła sporu o wynagrodzenie za prace remontowe. Kwota sporu relatywnie niewielka – 219.000 NOK. Ważne jednak, że wyrokiem zasądzającym na rzecz naszego klienta całość roszczenia przeciwko inwestorowi, sąd potwierdził zasadę, że w przypadku uzgodnienia stawki godzinowej, bez umawiania się na „fastpris”, ryzko tego, że prace zajmują więcej czasu, a tym samym są droższe, niż mogłoby to wynikać z operatów szacunkowych stosowanych przez rzeczoznawcę, leży po stronie zamawiającego.

Wyrok został wydany wbrew opiniii rzeczoznawcy – przedłożona opinia rzeczoznawcy była bardzo niekorzystna dla naszego klienta, będącego polską firmą budowlaną działającą w Norwegii.  

Z wyroku wynika równiez, że stawka godzinowa rzutuje na efektywność pracy – jeżeli inwestor zgodził się na to, aby firma budowlana wykonała pracę przy relatywnie niskiej stawce godzinowej, to powinien liczyć się z tym, że prace mogą być wykonywane mniej efektywnie czasowo w porównaniu z firmami, które stosują wyższe stawki godzinowe.

Sąd zobowiązał wykonawcę do zapłAty łącznie 328.000 NOK (219.000 NOK roszczenie główne oraz 109.000 NOK tytulem kosztów adwokackich i sądowych). Sprawa była prowadzona przez mec. Tomasza Nierzwickiego

Wyrok jest już od kilku dni prawomocny.